Wiedza

Nowe technologie – źrodło skuteczności uczenia się?

12 listopada 2012

Urzekły mnie rysunki Villemarda. Ten francuski rysownik w 1910 r. przedstawił własne wyobrażenie świata w 2000 roku. I choć te fantazje dziś budzą pobłażliwy uśmiech i są źródłem zabawnych komentarzy, to przecież w czasach Villemarda, na początku XX wieku, niewątpliwie były obrazem marzeń i potrzeb ludzi tamtej epoki.

 

Na obrazkach widać zachłyśnięcie się nowymi wynalazkami – silniki, aeroplany, tuby patefonów, elektryczność, samochody… Spójrzmy na kilka z rysunków. Salon fryzjerski pełny jest urządzeń golących, czeszących i strzygących – wystarczy, że fryzjer naciśnie odpowiedni włącznik. Uszycie ubrania jest banalnie proste – specjalna maszyna weźmie miarę z osoby, pobierze odpowiednią ilość materiału, a po chwili jako finalny produkt wyrzuci z siebie gotowy surdut. Rozmowa osobą, znajdującą się gdzieś w odległym mieście, to powiedzielibyśmy dziś: wideokonferencja, tyle że z zastosowaniem luster-ekranów, tub znanych ze starych patefonów i mnóstwa tajemniczych przycisków w maszynie transmitującej przekaz. Ekipa straży pożarnej w akcji wygląda zaś jak zastęp dzielnych aniołów – każdy strażak wyposażony w mechaniczne skrzydła może dostać się w najwyżej nawet położone miejsce budynku, by wyratować ludzi z płonącego budynku.

 

Villemard przedstawił też uczenie się w 2000 roku. Specjalne urządzenie dosłownie „wlewa” wiedzę do głów uczniów, którzy mają słuchawki na uszach. Słuchawki połączone są przewodami z wielką maszyną w kształcie leja (nakręcaną na korbę przez pomocnika), do którego nauczyciel… wrzuca książki.

 

Jak widać budowanie przyszłości na współcześnie znanych schematach szalenie trudno broni się (i czy w ogóle może się obronić?) po 100 latach… Mimo tego przewidywanie trendów przyszłości wciąż bardzo nas pociąga.

 

Myśląc o efektywnym uczeniu się, szukamy dziś różnych skutecznych i nowoczesnych narzędzi. Ta pogoń za nowinkami staje się coraz szybsza. Przecież tylko na przestrzeni ostatnich 30 lat w nauczaniu-uczeniu się wiele się zmieniło. Na przełomie lat 80. i 90. ledwo w nauce upowszechniły się multimedia (np. projektory, wideo), to już dekadę później triumfy święcił internet, zaś od kilku lat rozmawiamy o narzędziach mobilnych… Jak będzie wyglądało uczenie się przyszłości? Coraz bardziej popularne wśród naszych klientów są różnego typu platformy e-learningowe, blogi wiedzowe, webinary. Zaczynamy też odkrywać możliwości m-learningu, korzystamy (na razie często prywatnie, a nie służbowo) z e-booków. I już jest coraz głośniej o rywalizacji i następnych nowościach…

 

W czym widzimy przyszłość uczenia się? Czy da się przewidzieć coś, co zyska popularność dalej niż za 10 lat, jednocześnie nie będąc w swoich pomysłach tak śmiesznym, jak stuletnie rysunki Villemarda? Wykorzystujemy coraz bardziej zaawansowane technologie i coraz bardziej skomplikowane narzędzia. Gdzie leży granica postępu? Czy ona w ogóle istnieje?

 

A może pytanie powinno być inaczej postawione: czego nie powinniśmy zagubić w trakcie unowocześniania sposobów uczenia się? Być może trzeba sięgnąć do tego, co jest siłą uczenia się – tkwiące w nas samych potrzeby, chęci, emocje. Nawet najbardziej wyszukane symulacje, przeprowadzane w bezpiecznym środowisku na zaawansowanym technologicznie sprzęcie, nie zastąpią przecież praktycznego działania. Cała sfera zachowań społecznych rozwinie się przecież tylko wtedy, gdy będzie wykorzystywana w realnych sytuacjach międzyludzkich.

 

Na tym, czym dysponujemy obecnie, budujmy przyszłość. Pamiętajmy jednak, że siła chęci do uczenia się nie tkwi w wypasionym ekranie smartfona czy e-booku. Ale dbajmy też o to, by nowe narzędzia nie przysłoniły nam celu – uczenia się. Bo jeśli zagubimy samego człowieka, sprzęt i technologie staną się bezużyteczne.
Inspiracją do powstania artykułu była prelekcja „Digital learning futures” Steve’a Wheelera – wykładowcy technologii informacyjnej na Wydziale Edukacji Uniwersytetu w Plymouth w Wielkiej Brytanii – wygłoszona podczas Digital Learning Congress, 9 listopada 2012 w Warszawie.

 

Polecam obejrzenie rysunków Villemarda, na przykład pod tym linkiem

Kama Bokacka

Kama Bokacka
wróć