Wiedza

Urlop!

Zastanawiając się nad tym, co jest niezbędne do efektywnej pracy, zawsze dojdziemy do wniosku, że czynnikiem koniecznym jest… odpoczynek! Każdy z nas ma swoją teorię na temat odpowiedniego miejsca. Z tym polemizować nie zamierzam – wszak najlepiej jest nam tam, gdzie dobrze się czujemy. Ale jak i ile dni odpoczywać, by najskuteczniej doładować swoje akumulatory?

 

Urlop – długi czy krótki?

Dotychczas sądzono, że urlop powinien trwać co najmniej 2 tygodnie, spędzone najlepiej w jakimś egzotycznym miejscu. Ostatnie badania dowodzą jednak, że długi urlop wcale nie jest bardziej efektywny od kilkudniowego. Przy krótkim urlopie (3-7 dni) nasz nastrój i poziom stresu wracają do pierwotnego stanu już po 3 dniach po powrocie do pracy. Przy urlopie trwającym nawet miesiąc, dobre samopoczucie wynikające z odpoczynku znika bez śladu po tygodniu spędzonym w pracy. Tak więc – czy jest to 3-dniowy wypad za miasto, czy dłuuugi urlop na Karaibach – efekty utrzymują się niezadawalająco krótko. To co możemy z tym zrobić?

Warto przeznaczyć urlopowe dni na kilka krótkich wakacji w ciągu całego roku – tak, by częściej dostarczyć sobie chwil do odstresowania się. A jak je planować? Najważniejsze, by nie starać się przed urlopem na siłę załatwić wszystkie sprawy, dokończyć wszystkie projekty, napisać wszystkie raporty itp. I tak zapewnie nam się nie uda wykonać całości. Ustalmy więc priorytety, a resztę spraw albo delegujmy, albo przyjmijmy, że zajmiemy się nimi po powrocie. Na pewno będą tak miłe, że na nas poczekają, a my nie dołożymy sobie więcej stresu, niż jest to konieczne.

 

Pokonaj stres jeszcze przed urlopem

Aby dodatkowo obniżyć stres przed urlopem, warto znaleźć czas na uprawianie jakiegoś sportu. W tym okresie nasz organizm produkuje bardzo dużo hormonów stresu. Można nawet rzec, że stresujemy się jeszcze więcej po to, by mieć lepszy powód do odpoczynku. Sport pomaga nam pokonać stres. Dobry sport na odstresowanie to taki, który lubimy, i przy którym dystansujemy się od problemów.

 

Zapachowa odskocznia od codzienności

Na urlopowy wyjazd spakujmy nowy zestaw kosmetyków – o innych zapachach niż te, których używaliśmy na co dzień. Mózg wiąże zapachy z sytuacjami i emocjami. Po pierwsze: „stare” kosmetyki nie będą przywoływały przedurlopowych sytuacji, po drugie: po wakacjach „nowe” zapachy będą nam przypominały o chwilach relaksu i odpoczynku.

 

Twój pomysł na urlop

Najlepszy jest aktywny odpoczynek. Na jakość wypoczynku wpływa zwłaszcza to, czy uczymy się czegoś nowego lub osiągamy jakiś cel. I nie musi to być wcale kurs nurkowania lub zdobycie południowej ściany Lhotse. Ten sam efekt uzyskamy bawiąc się na dyskotece (jeżeli dawno tam nie gościliśmy) lub przygotowując wykwintną kolacji (jeśli na co dzień nie mamy na to czasu).

 

Zachowanie na urlopie

Przez pierwsze dni nasze samopoczucie niewiele różni się od tego sprzed wakacji. Co ciekawe, lepszy nastrój mają osoby, które na urlop udają się samochodem lub autokarem od tych, które wybrały jako środek lokomocji pociąg lub samolot. Dopiero około 3. dnia odpoczynku nastrój się poprawia. I ponownie spada do poziomu początkowego, kiedy zbliżamy się do momentu powrotu (tu stresować może zarówno podróż, jak i powrót do codziennych obowiązków). Czy można temu zaradzić? Warto po prostu skupiać się wtedy bardziej, niż kiedykolwiek, na teraźniejszości.

 

Co z pracą podczas urlopu?

Istnieje co najmniej kilka teorii na temat tego, czy podczas wypoczynku odbierać telefony i e-maile służbowe. Najważniejsze, by znaleźć złoty środek dla samego siebie.

Są wśród nas ludzie bardzo stresujący się odcięciem od informacji służbowych, przewidujący upadek firmy spowodowany swoją niezastąpioną nieobecnością. W takiej sytuacji najlepiej ustalić sobie czas na „święty odpoczynek” oraz na odbieranie e-maili i telefonów (przed urlopem poinformowawszy o tym współpracowników). Oczywiście, jeżeli jest to możliwe, poprośmy raczej o SMS-y niż telefony (ponieważ wiadomości są krótsze, mniej inwazyjne, a nadawca musi wykonać wysiłek, by opisać sytuację, więc pofatyguje się tylko w naprawdę istotnych sprawach). Określenie wyraźnych kryteriów ważności spraw zapobiegnie spędzeniu połowy urlopu na odpisywaniu na e-maile. Wyznacz sobie czas na taką korespondencję (np. 20 minut dziennie), by nie zabierać odpoczynku ani sobie, ani nie irytować osób nam towarzyszących. Słowa: „Ty znowu w pracy” są przecież bardziej wyrazem irytacji, niż troski…

 

Wszystko, co dobre…

Z każdego urlopu trzeba jednak wrócić, a efekty odpoczynku nie trwają wiecznie. Czym możemy je utrwalić?

Dobry nastrój po urlopie w trakcie pierwszego tygodnia po wakacjach przedłużają krótkie przerwy na relaks. Dobrym pomysłem jest również powrót do pracy w inny dzień, niż poniedziałek (bo w poniedziałek niemal wszyscy są spięci i nastawieni bardzo zadaniowo – a to ostatnia rzecz, która jest nam potrzebna po urlopie). Najlepiej koniec urlopu zaplanować na środę – wszyscy mają już za sobą „najważniejsze sprawy do załatwienia w tym tygodniu” i zaczyna się powolne dążenie do weekendu. Bliski weekend po urlopie to coś, co jest nam bardzo potrzebne!

Jest jeszcze jeden aspekt tego, dlaczego urlopu nie powinniśmy kończyć weekendem. To tzw. „syndrom niedzielnego popołudnia”, czyli niezbyt miłe odczucie towarzyszące każdemu kończącemu się weekendowi, na które nałoży się dodatkowo efekt końca urlopu. Jesteśmy wówczas w dwójnasób nieszczęśliwi…

 

Po co to wszystko?!

No i wychodzi na to, że urlop nie przynosi nam nic innego, jak tylko przysłowiowe „piękne chwile”, a efekty wypoczynku znikają po kilku dniach… A może lepiej skupić się na dniu codziennym i konsekwentnym redukowaniu stresu?

Hmm… Mam nadzieję, że wbrew wynikom badań nikt nie pójdzie na taką zmianę.

KontekstHR

KontekstHR
wróć
  • miśka

    nie myśleć o pracy, zresetować mózgownicę itd… ale jak komuś robota „chodzi po głowie” nawet w czasie urlopu, polecam destresan max. lepiej mieć stres z głowy niż wypoczynek.