Wiedza

W KONTEKŚCIE HISTORII

3 listopada 2010

Co mają wspólnego alarm bombowy z basenem? A święty Mikołaj z obróbką kół zębatych? I dlaczego o tym wszystkim jest mowa w artykule o firmie doradczo-szkoleniowej?

 

Mija właśnie 7 lat od historycznego spotkania Agnieszki Więckowskiej, Jacka Smury i Roberta Bokackiego, i założenia spółki Kontekst HR. Takie rocznice zawsze sprzyjają refleksjom. W życiu firmy doradczo-szkoleniowej, gdzie czas mierzony jest zrealizowanymi osobodniami, liczbą uczestników, spotkań z klientami, tonami wysłanych materiałów szkoleniowych – to bardzo długo.

 

Próbowaliśmy ostatnio zebrać tę statystykę. Jakie są fakty?

 

ROZWIJAMY SIĘ!

 

Pierwsze szkolenie Kontekst HR odbyło się we wrześniu 2003 roku dla firmy Jabil. A potem poszło już lawinowo! Od tego czasu rozwinęliśmy współpracę z ponad setką klientów z różnych sektorów rynku: firmami produkcyjnymi (branże: automotive; AGD, TV, elektronika; papiernicza; spożywcza, zielarska; metalowa; meblarska; farmaceutyczna; materiałów budowlanych, gazów technicznych i paliw; odzieżowa; kosmetyczna; chemiczna), firmami usługowymi (branże: bankowość, finanse, księgowość, ubezpieczenia, prawo; telekomunikacja, Internet, zabezpieczenia, oprogramowanie; pozostałe usługi; media; logistyka, transport; usługi medyczne; handlowa) oraz instytucjami sektora publicznego, stowarzyszeniami i fundacjami.

Działamy nie tylko na rynku polskim; mamy także doświadczenia z klientami z Wielkiej Brytanii, Ukrainy i Rosji.

Jesteśmy członkiem-założycielem PIFS (2004), a w 2007 roku współtworzyliśmy polską Izbę Coachingu. Braliśmy udział w pracach Polsko-Brytyjskiej Izby Handlowej (otrzymaliśmy nominację „Firma roku2007”) i Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej. Od 2008 roku Kontekst HR Polska jest członkiem Business Centre Club.

Rozszerzyliśmy naszą ofertę. Dziś nie tylko szkolimy (w 7 obszarach tematycznych: przywództwo, zarządzanie, zespół, coaching i szkolenia, zarządzanie projektami, sprzedaż, obsługa klienta i negocjacje, osobista efektywność), ale również prowadzimy badania, doradztwo i coaching. Nasi senior konsultanci są certyfikowanymi coachami ICC (International Coaching Community). Jesteśmy ponadto przeszkoleni w zakresie posługiwania się systemem analitycznym Success Insights.

Zmieniamy się dla naszych klientów. To dla nich dostosowaliśmy nasze procesy do systemu ISO (pierwsza certyfikacja: 2006, recertyfikacja: 2009), wydajemy newsletter (od 2007 roku ukazało się już 7 numerów), wydajemy książki i piszemy artykuły. A także organizujemy duże, cykliczne konferencje (w tym roku odbędzie się piąta!) i regionalne HR lunch meetingi (do tej pory było ich 9), które oficjalne w formie zawsze okazują się niezwykle sympatycznymi spotkaniami bardzo życzliwych sobie ludzi.

Powiększyło się ponadto grono członków Zarządu, do którego w 2004 roku dołączył Mariusz Bonk. Od 2003 roku zmieniliśmy nieco nazwę (Kontekst HR to obecnie międzynarodowa grupa – Kontekst HR International Group) i unowocześniliśmy wizualizację. Przyjęliśmy wahadło Newtona za symbol naszej współpracy z klientami. Podobnie jak kulki dynamicznie oddają sobie energię i przekazują ją dalej, tak Kontekst HR rozwija się dzięki współpracy z klientami, którzy stanowią dla nas cenny impuls zmian; a z kolei my staramy się wspierać klientów w utrzymywaniu wysokiej dynamiki rozwoju.

 

I MAMY OSIĄGNIĘCIA…

 

Główną naszą działalnością pozostają szkolenia. Imponująca jest zarówno liczba osób, które od 2003 roku wzięły udział w naszych szkoleniach (jest ich ponad 30.000!), jak i liczba dni szkoleniowych (5.843!).

Dwukrotnie – w 2006 i 2007 roku – zostaliśmy uznani za najwyżej ocenianego partnera szkoleniowego Philips w Polsce. Od 2008 roku chlubimy się Medalem Europejskim – prestiżowym wyróżnieniem przyznawanym przez Europejski Komitet Społeczno-Ekonomiczny, Urząd Komitetu Integracji Europejskiej oraz Business Centre Club dla polskich produktów i usług, spełniających najwyższe standardy europejskie (nagrodzono naszą koncepcję Leadership Tool Box®). A w 2010 otrzymaliśmy tytuł „Firma Przyjazna Klientowi” potwierdzający przyjazną i profesjonalną obsługę klienta (przyznawany przez Fundację Obserwatorium Zarządzania) i znaleźliśmy się w gronie laureatów XXI edycji Medalu Europejskiego (ponownie z koncepcją Leadership Tool Box®).

 

KONTEKST HR TO PRZEDE WSZYSTKIM LUDZIE

 

I oni – obok naszych klientów – są dla nas najważniejsi. Budowanie dobrych relacji i przyjazna atmosfera – to wyróżnia nasz zespół!

W ciągu 7 lat czterech pracowników zmieniło stan cywilny, zaś dzięki nam Polsce przybyło 13 nowych, młodych obywateli. A jedna z pracownic została rok temu babcią! Z uśmiechem i wzruszeniem wspominamy też sytuację, którą nazwaliśmy „zarządzanie porodami”. W dniach 20-22 sierpnia 2007 roku, dzień po dniu, troje z naszych pracowników zostało rodzicami! To była doskonała koordynacja!

Nasi konsultanci przemierzają Polskę wzdłuż i wszerz, pokonując tysiące kilometrów, odwiedzając setki hoteli w różnych miejscowościach. Bez względu na pogodę. Dlatego dwa razy organizowaliśmy dla nich kursy bezpiecznej jazdy. Jeden z konsultantów wspomina nawet, że kiedyś siadając w fotelu kinowym zaczął szukać pasów samochodowych – tak dużo jeździł!

Możemy proponować klientom zajęcia nie tylko w języku polskim, ale także po angielsku, rosyjsku, ukraińsku, francusku i niemiecku.

W zespole Kontekst HR mamy: psychologów, pedagogów, socjologów, filologów, dziennikarza, politologa, ekonomistę, magistra zarządzania, kulturoznawcę i historyka.

W firmie działa system coachingu wewnętrznego, ponadto bierzemy udział w wewnętrznych szkoleniach (za nami blisko 30 spotkań). Jest też wewnętrzny biuletyn informacyjny (do tej pory ukazały się już 34 numery).

I jeszcze jeden istotny element. Wysoko oceniana praca naszych konsultantów nie byłaby możliwa bez wsparcia Biura Obsługi Szkoleń. To zespół najbardziej sprawnych osób na świecie, zarządzany przez niezastąpioną Agnieszkę Węckowską. O nich rzadko się wspomina, ale dziś… Alu, Aniu, Haniu i Basiu – serdecznie Wam dziękujemy!

 

POMAGAMY!

 

Zawsze chcieliśmy i chcemy pomagać. Kiedyś nawet marzyliśmy o założeniu własnej fundacji. Nie zrealizowaliśmy tego pomysłu, ale… Od dwóch lat szczycimy się tym, że mamy partnera społecznego – Fundację Świętego Mikołaja (której działalność prezentujemy także na łamach tego newslettera). Lecz to nie wszystko. Prowadziliśmy bezpłatne zajęcia szkoleniowe dla wolontariuszy różnych organizacji (Tatrzańskiego Parku Narodowego, Fundacji Kultury Świata, Fundacji Pomocy Matematykom i Informatykom Niepełnosprawnym Ruchowo, Związku Harcerstwa Polskiego), braliśmy udział w licytacji rysunku dziecka z Biesłanu (organizowanej przez PAH, 2004), współfinansowaliśmy wydawnictwa historyczno-krajoznawcze Marka Gaworskiego (o Dolnym Śląsku i Ziemi Opolskiej), pomagaliśmy przy organizacji spektakli teatralnych dla dzieci przebywających w szpitalach, zakupie pomocy dydaktycznych dla szkół. Współpracujemy z fundacją przy Szpitalu Specjalistycznym Św. Zofii w Warszawie. Na przełomie maja i czerwca tego roku przeprowadziliśmy zbiórkę darów dla trzech rodzinnych domów dziecka – powodzian z okolic Kuźni Raciborskiej (warto podkreślić, że pomogli także nasi niezawodni klienci: firma Nestlé przekazała słodycze, a firma Whirlpool – dużą lodówkę; Dziękujemy!). A ostatnio zostaliśmy jednym ze sponsorów wyjazdu marzeń do Parku Rozrywki Walta Disney’a dwóch ciężko chorych dziewczynek – Oli i Paulinki – podopiecznych Fundacji Dziecięca Fantazja.

 

FASCYNUJĄCA PRZYGODA…

 

W ciągu 7 lat zebraliśmy mnóstwo ciekawych historii związanych z naszą pracą. Układają się one w fascynującą przygodę.

 

A oto parę wybranych naj…:

–        Największa liczba osób przeszkolona w najkrótszym czasie – projekt dotyczył roli menedżera w zarządzaniu zespołem (61 szkoleń dla 643 osób w 3 miesiące).

–        Najbardziej egzotyczne miejsce przeprowadzenia zajęć (poza Polską) – plaże Grecji, na których szkoliliśmy z kreatywności i asertywności.

–        Najdalej od Warszawy położone miejsce szkolenia – na wschód: Kaługa w Rosji, na zachód – Derby w Wielkiej Brytanii.

–        Najbardziej oryginalnym miejscem było… hmm. Trudno mi wybrać, ponieważ prowadziliśmy zajęcia między innymi w: domach weselnych, gabinecie pielęgniarskim, kontenerze kolarskim, na basenie, stadionie piłkarskim, torze treningowym dla kajakarzy, fregacie rakietowej Tadeusz Kościuszko w porcie wojennym na Oksywiu…

–        Najniższa temperatura na sali szkoleniowej: 10 stopni C. Trener szkolił w kurtce, czapce i rękawiczkach. W odpowiedzi na uwagę zgłoszoną w recepcji hotelu usłyszał: „Przecież jest zima. Musi być zimno!”.

 

Nasi konsultanci brali udział w wielu niecodziennych sytuacjach. Na przykład w alarmach przeciwpożarowych (na szczęście włączanych przez przypadek). Jedna osoba przeżyła także alarm… bombowy. To był listopad, pogoda już raczej zimowa (padał śnieg z deszczem). I nagle w trakcie szkolenia ogłoszono w biurowcu alarm. Taki poważny, z policją i strażą pożarną. Wszyscy musieli wybiec z budynku – bez płaszczy i kurtek! I czekać potem pół godziny na dworze na odwołanie alarmu.

Opracowując dla klienta „szyte na miarę” programy nasi konsultanci odbywali praktyki u klientów. Do dziś jeden z trenerów wspomina szkolenie stanowiskowe przy montażu skrzyni biegów, obróbce kół zębatych i pracę w kuźni.

Były i zabawne strony takich sytuacji. Jeden z trenerów podczas prowadzonego coachingu on the job odwiedzał z przedstawicielem firmy klienta stacje benzynowe. Umówił się, że będzie towarzyszył mu jako młody kolega, który się dopiero uczy. Weszli na stację. Powitała ich postawna kobieta, wyglądająca bardzo groźnie. Przedstawiciel zaczął z nią rozmawiać. W pewnej chwili ona pyta: „A to kto?” wskazując na trenera. Przedstawiciel odparł: „Kolega się uczy”. Na co oburzona pani zawołała: „A ty leniu! Bierz się za robotę! Do szmaty, wycierać kurze z półek!”. Konsultant potulnie zaczął więc sprzątać. A kiedy skończył, usłyszał: „A teraz młody, plakaty wieszać!”.

Są oczywiście i elementy kształcące. Szkolenie liderskie: uczestniczka z zaangażowaniem przedstawia skomplikowany problem dotyczący pracownika. Opis case study kończy pytaniem do trenera (po którym wszyscy zwracają oczy ku niemu): „I co powiedzieć mu w tej sytuacji?!”. Trener odpowiada: „To, co mi teraz powiedziałaś, czyli prawdę”. Po chwili ciszy… (połowa grupy kiwa głowami z uniesionymi brwiami): „Nie pomyśleliśmy o tym… Coś próbowaliśmy wykombinować!”.

Inna sytuacja: W trakcie szkolenia liderskiego odbywa się ćwiczenie role play. Przed chwilą omówiona została struktura kanapki, a teraz „lider” ma udzielić feedbacku zakochanemu „pracownikowi”, który z powodu komplikacji uczuciowych wykonuje swoją pracę niestarannie. „Lider” podchodzi więc do „pracownika” i mówi: „Tomek, kobiety przychodzą i odchodzą. A pracować trzeba!”.

I jeszcze opowieść z dreszczykiem. Trener szkolił w niedzielę w sali na piętrze, w siedzibie banku. Po zakończeniu zajęć uczestnicy wszyscy wyszli, a trener został jeszcze, by posprzątać materiały. Następnie wziął swoje rzeczy i zaczął schodzić po schodach. Cisza, słychać tylko jego kroki… I nagle wyskakuje strażnik i woła: „Stój, bo strzelam!”. Okazało się, że nikt strażnikowi nie powiedział, że ktoś jeszcze jest w budynku, więc wziął trenera za włamywacza…

 

A po szkoleniu… Co wraca do biura w pudłach? Sztuczne kwiaty, zdjęcia, faktura za zakup lodówki (zamiast listy uczestników), jedzenie w różnym, zazwyczaj bardzo zaawansowanym stanie rozkładu…

 

Tego typu historie to nasza codzienność. Właściwie nie wiadomo, co jest mniej prawdopodobne: dłuższy, spokojny pobyt w domu czy zupełnie zaskakująca sytuacja podczas szkolenia. Jak pokazuje nasze doświadczenie – tylko pozornie nieprawdopodobna…

 

A CO PRZED NAMI?…

 

Jaka będzie przyszłość? Nie wiem. Ale wiem, czego nam warto życzyć: abyśmy rozwijając się dla Was – naszych Klientów – pozostali sobą.

Artykuł został opublikowany w „Roczniku Kontekst HR 2010”.

Kama Bokacka

Kama Bokacka
wróć